Na wstępie tego artykułu chciałbym wszystkim polecić film Przemysława Agermana z zeszłego roku Wyjazd integracyjny. Nie oceniając go w kategoriach czy był dobry czy też nie, a raczej dla wtajemniczonych dla porównania czy faktycznie obraz przedstawiony przez reżysera obrazuje rzeczywiste
wyjazdy integracyjne. Jaka jest prawda o, krótko mówiąc takich imprezach?.
Na upartego można by zorganizować taki wyjazd nawet będąc pracownikiem produkcyjnym, ale nie możemy zaprzeczyć że wyjazdy integracyjne swoje źródło pochodzenia mają w korporacjach. Każdy kto bywał na integracjach wypowiadając się publicznie stwierdzi że celem takich wyjazdów jest chwila relaksu od ciężkiej biurowej pracy, możliwość poznania swoich kolegów i koleżanek z pracy i wspólny odpoczynek przed kolejnym tygodniem mozolnej pracy. Takie wyjazdy integracyjne są niezbędne. Kto by się z tym nie zgodził, każdemu potrzebne są takie chwile. Ja jednak pozwolę sobie otwarcie powiedzieć że cele takich wyjazdów bardzo często mijają się z prawdą, mówi się nawet że to co wydarzyło się na wyjeździe integracyjnym, pozostaje tam i nie może ujrzeć światła dziennego. Od razu do głowy przychodzi znane powiedzenie, co wydarzyło się w Vegas, pozostaje w Vegas. Coś w tym jest, niektórych rzeczy po prostu jest lepiej nie pamiętać, ale znajdzie się ten aparat czy kamera która uwieczni sceny późniejszego wstydu. Wyjazdy integracyjne mają niebywała moc, ludzie którzy mają na co dzień opinię raczej nieśmiałych i skrytych przechodzą totalną metamorfozę, są niczym wampiry żądne pierwszej krwi. Wyjazdy integracyjne, świetna zabawa, niepowtarzalna, a z drugiej strony kac moralny, oczywiście nie zawsze, zdarzają się wyjątki od tej reguły. Prawdą jest że sam film pozostawi pewien obraz dla tych którzy nie mieli okazji uczestniczyć w takiej zabawie, żeby jednak zrozumieć trzeba to po prostu przeżyć.