Nigdy nie paliłam cygar, ani nawet papierosów. Uważałam, że szkoda pieniędzy tylko po to, by zniszczyć sobie zdrowie, a poza tym wcale mi nie smakowały. Oczywiście raz próbowałam palić
cygaro, ale według mnie, to żadna rewelacja. Wolę napić się dobrej herbaty, czy kawy. Natomiast mój chrzestny jest ogromnym miłośnikiem cygar.
Może o nich rozprawiać godzinami i zawsze ma co najmniej kilka rodzajów tej używki. Niektóre dostaje od znajomych, inne kupuje sam w czasie swoich licznych wojaży po świecie. Nawet ja, w czasie pobytu w Wiedniu, kupiłam mu cygara, których jeszcze nigdy nie próbował. Bardzo się ucieszył z prezentu, zwłaszcza że nie miał już zdrowia, by podróżować i szukać nowych smaków. Teraz uznał, że właśnie ja mogę go wyręczyć, zwłaszcza że z racji mojej pracy jestem reporterką- często wyjeżdżałam w różne ciekawe miejsca. Oczywiście zawsze pamiętam, by przywieźć dla wujka pudełko cygar. Niestety z czasem coraz trudniej było mi znaleźć coś, czego wujek jeszcze nie palił. Umówiliśmy się więc, że teraz będę kupować mu fajki. Czasem jeździł na wyprawy razem ze mną i wtedy sam szukał nowych okazów do swojej kolekcji. Szkoda, że od jakiegoś czasu zdrowie mu już na to nie pozwala. Niestety starość to wprawdzie nowe doświadczenie, ale wcale nie wyczekiwane.
9f7b5c2889c26c0820cea7beb676763de5bc6f05Podziel się:Trackback: http://bloog.pl/id,331082011,trackback
komentarze (0) | dodaj komentarz